Pierwszy artykuł na temat tej gry napisałem około półtorej roku temu, kiedy to Simplicity Games zapowiedziało grę. Wydawało się być to początkowo żartem, potem pojawiło się na Steamie i temat trochę ucichł. Potem Simplicity zaczęło wypuszczać dziesiątki trailerów rzekomo kolejnych gier, aż większość (w tym też ja) uznała, że ostatecznie Simplicity raczej stara się zarobić na kontrowersyjnych trailerach, a nie samych grach… aż tu nagle, ni stąd ni z owąd Sejm The Game zostało wydane.
Premiera, która zaskoczyła wszystkich

Pod koniec października 2025 roku rzeszowskie studio Simplicity Games wypuściło pełną wersję Sejm The Game na platformę Steam. Gra zadebiutowała z 10% rabatem promocyjnym w cenie 39,59 złotych, co może wydawać się niewygórowaną kwotą jak za tak kontrowersyjny tytuł. Wcześniej, w kwietniu 2025 roku, studio wypuściło wersję demo, która zebrała przytłaczająco pozytywne opinie – 97% z niemal 900 recenzji było pozytywnych.
Czym właściwie jest Sejm The Game?
To hybryda RPG-a i gry strategicznej utrzymana w stylu graficznym przypominającym South Park. Gracz wciela się w świeżo upieczonego parlamentarzystę, który zakłada własną partię polityczną i stara się dojść do władzy. Gra oferuje:
- Wybór spośród 15 karykaturalnych postaci politycznych, każda z unikalnymi statystykami (inteligencja, prezencja, chytrość) i specjalnymi umiejętnościami
- Turowy system walki inspirowany Heroes of Might and Magic, gdzie zamiast mieczy używa się argumentów, oborniku czy „klątwy niemieckiego agenta”
- Parodystyczne odniesienia do rzeczywistych polityków – pojawiają się tu m.in. Kwasińki, Kasiniak, Kotłownia, Memcen czy Kołodziej
- Głosy wygenerowane przez AI, które naśladują prawdziwe osobistości
- Satyrę polityczną bez wybierania stron – twórcy wyśmiewają wszystkie ugrupowania po równo
Opinie graczy – nieoczekiwany sukces

Reakcje na grę są zdecydowanie pozytywne. Na Steamie pełna wersja gry cieszy się 94% pozytywnymi recenzjami (z ponad 1200 opinii). Gracze chwalą głównie:
- Humor i satyrę – choć niskich lotów, jest świetnie osadzony w polskich realiach
- Neutralność polityczną – „dostaje się wszystkim po równo”
- Oprawę muzyczną – niektóre kawałki podczas walk z „bossami” uznawane są za genialną parodię
- Niewysoką cenę – około 40 złotych za kilka godzin zabawy to uczciwa oferta
Krytycy jednak zauważają:
- Krótką rozgrywkę – gra kończy się w kilka godzin
- Brak głębi – proste mechaniki i liniowa fabuła
- Powtarzalność walk – system walki mógłby być bardziej zróżnicowany
Jak ujął to jeden z recenzentów: „To gra na jeden weekend – przechodzi się ją, świetnie się bawi, a potem odkłada na wirtualną półkę„.
Kontrowersje i kwestie prawne
Najciekawszym aspektem Sejm The Game jest sposób, w jaki twórcy starali się uniknąć problemów prawnych. Wykorzystują oni sprytne przeróbki nazwisk i nazw partii, co teoretycznie chroni ich przed oskarżeniami o naruszenie wizerunku. Polskie prawo przewiduje wyjątek od konieczności uzyskania zgody na wykorzystanie wizerunku osób powszechnie znanych, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nie funkcji publicznych, w szczególności politycznych.
Jednak granica jest cienka. Eksperci prawa autorskiego wskazują, że inspiracja wizerunkiem jest dozwolona, ale różnica między inspiracją a wykorzystaniem czyjegoś wizerunku bywa niezwykle subtelna i należy do oceny sądu. Kluczowe pytanie brzmi: czy karykaturalne przedstawienie polityków, którzy „popełniają w grze określone czyny” może być uznane za naruszenie wizerunku?
Czy grożą pozwy?
Na ten moment nie pojawiły się żadne doniesienia o pozwach czy żądaniach usunięcia gry. To może wynikać z kilku powodów:
- Ochrona satyry – polskie prawo przewiduje szerszą swobodę w przypadku dzieł o charakterze satyrycznym
- Parodia postaci publicznych – politycy muszą liczyć się z większą swobodą krytyki
- Spryt twórców – przekręcone nazwiska i nazwy partii utrudniają udowodnienie bezpośredniego naruszenia
- PR nightmare – pozew przeciwko humorystycznej grze mógłby przynieść politykowi więcej szkody wizerunkowej niż sama gra
Z drugiej strony, jeśli jakaś postać uznałaby, że została przedstawiona w sposób szczególnie uwłaczający jej godności (np. poprzez przypisanie jej fikcyjnych czynów przestępczych), mogłaby podjąć kroki prawne. Wszystko zależy od interpretacji tego, czy przerysowanie przekroczyło granice satyry.
Fenomen Simplicity Games
Rzeszowskie studio założone w 2014 roku specjalizuje się w grach mobilnych – ich produkcje zostały pobrane ponad 30 milionów razy. Sejm The Game to jednak ich pierwszy poważniejszy projekt na PC. Studio zapowiadało też inne kontrowersyjne tytuły, takie jak „Janusz Symulator” czy „Mirek Handlarz Symulator„, choć większość z tych zapowiedzi pozostała tylko w sferze trailerów i memów.
Podsumowanie
Sejm The Game to nietypowy przypadek w polskiej branży gier. Z jednej strony to prosta, krótka i graficznie nieskomplikowana produkcja. Z drugiej – doskonale trafia w gusta polskich graczy spragnionych satyry politycznej. Gra pokazuje, że nie trzeba wielomilionowych budżetów, by stworzyć tytuł, o którym będzie głośno.
Czy jest to przyszłość polskiego gamedevu? Raczej nie. Czy jest to zabawna, trafna parodia polskiej polityki warta czterdziestu złotych? Zdecydowanie tak. A czy twórcom grożą pozwy? Czas pokaże – na razie wydaje się, że politycy wolą tę grę zignorować, niż dać jej jeszcze więcej rozgłosu.
