Kilka dni temu zobaczyłem zwiastun Doom: The Dark Ages i natychmiast przyszła mi do głowy myśl – znów mamy kolejnego Dooma. Czy to też jest odgrzewana kotlet? A może tym razem id Software naprawdę ma coś nowego do zaoferowania? Ta myśl pchnęła mnie do głębszego zastanowienia się nad tym, które serie zasługują na krytykę za ciągłe odgrzewanie tej samej formuły, a które mimo corocznych wydań wciąż potrafią zaskoczyć.
Spis Treści
FIFA i Gry Sportowe – Mistrzostwo w Kopiowaniu

Zacznijmy od absolutnego mistrza w kategorii „copy-paste” – EA Sports FC (dawnej FIFA) i całej armii gier sportowych. EA Sports FC 24 to stare problemy w nowym opakowaniu, ale to tylko czubek góry lodowej.
FIFA/EA Sports FC
Co roku otrzymujemy praktycznie identyczną grę z odświeżonymi składami drużyn i może jedną-dwiema nowymi animacjami. Najgorsze jest to, że EA wie o tym doskonale i wcale się tym nie krępuje. Gracze płacą 300+ złotych za coś, co spokojnie mogłoby być płatnym DLC za 50 złotych.
NBA 2K
Podobna sytuacja, ale z jeszcze większym naciskiem na mikrotransakcje. Każda nowa odsłona to głównie nowe sposoby na wydawanie pieniędzy w trybach MyCareer i MyTeam.
F1 od Codemasters
Przynajmniej tutaj mamy nowe tory i przepisy każdego sezonu, ale podstawowa rozgrywka pozostaje niezmieniona od lat.
EA Sports PGA Tour, NHL, Madden NFL
Wszędzie ta sama filozofia – minimalne zmiany, maksymalna cena.
Czy ma to sens? Absolutnie nie. Sport nie zmienia się tak drastycznie co roku, żeby uzasadnić całkiem nową grę za pełną cenę.

OCENA ODGRZANEGO KOTLETA: 1/10
To nie odgrzewanie, to oszustwo legalizowane przez brak konkurencji.
Call of Duty i Battlefield – Wojna o Portfele Graczy

Przez ostatnie dwie dekady Activision i EA toczą bezlitosną wojnę o rynek FPS-ów, ale to gracze płacą najwyższą cenę.
Call of Duty: Od 2005 roku dostajemy praktycznie co roku nową odsłonę, która różni się głównie settingiem. Jedna z najlepszych strzelanek w historii rozpoczęła nieprzerwany, wieloletni cykl stopniowego odgrzewania. Activision stosuje system trzech studiów – Infinity Ward, Treyarch i Sledgehammer Games – które pracują rotacyjnie. To brzmi rozsądnie w teorii, ale w praktyce otrzymujemy gry, które mechanicznie niewiele różnią się od siebie.
Battlefield: EA próbuje odpowiadać na Call of Duty własnymi coroczymi wydaniami, ale efekt jest podobny. Battlefield 2042 pokazał, co się dzieje, gdy wydawca forsuje premierę za wszelką cenę.
Czy ma to sens? Częściowo. Przynajmniej próbują eksperymentować z różnymi epokami i czasami wprowadzają ciekawe mechaniki. Ale tempo wydawania to czysta chciwość.

OCENA ODGRZANEGO KOTLETA: 4/10
Niektóre odsłony są świetne, ale system wydawniczy zabija innowacyjność.
Assassin’s Creed – Od Katastrofy do Odkupienia

Tu mamy najbardziej fascynującą historię transformacji. Assassin’s Creed zadebiutował w 2007 roku i od tamtej pory doczekał się kilkunastu odsłon. Przez lata Ubisoft pompował kolejne odsłony co roku, co doprowadziło do katastrofy w postaci Unity – gry tak zepsutej, że stała się memem.
Ale potem stało się coś nieoczekiwanego. Ubisoft wziął sobie rok przerwy i wrócił z Origins – grą, która kompletnie przewartościowała serię. Nagle z platformówki o skradaniu staliśmy się RPG-iem w stylu Wiedźmina. I wiecie co? To działało!
Odyssey i Valhalla pokazały, że można odświeżyć starą formułę, zachowując to, co w niej najlepsze. Mirage wrócił do korzeni, a teraz Ubisoft zapowiada kolejne ambitne projekty.
Czy ma to sens? Zdecydowanie tak. Każda nowa część zabiera nas w zupełnie inną epokę, z unikalnymi mechanikami i historiami.

OCENA ODGRZANEGO KOTLETA: 7/10
Po trudnych latach seria się odrodziła i pokazuje, jak robić sequele właściwie.
Doom – Czy Piekło Ma Dno?

Doom: The Dark Ages wyszedł 15 maja 2025 jako prequel do DOOM (2016) i DOOM Eternal. Czy to kolejne odgrzewanie, czy może id Software ma coś nowego do powiedzenia?
Doom (2016) był cudem – wzięcie martwej serii i przywrócenie jej do życia z zachowaniem tego, co najlepsze, ale w nowoczesnym wydaniu. Doom Eternal poszedł jeszcze dalej, dodając większą głębię rozgrywki i jeszcze bardziej szalone tempo.
The Dark Ages zapowiada się jako prequel z średniowiecznym settingiem – to może być strzał w dziesiątkę lub kompletna klapa. Historia pokazuje, że id Software potrafi zaskakiwać (Doom 2016), ale też potrafią rozczarowywać (Doom 3).
Czy ma to sens? Na razie tak. Każda nowa odsłona wnosi wystarczająco dużo, żeby czuć się jak nowa gra.

OCENA ODGRZANEGO KOTLETA: 7/10
Dopóki każda część znacząco zmienia formułę, nie ma się o co martwić.
Farming Simulator – Żniwa Które Nigdy Się Nie Kończą

Giants Software wydaje nowego Farming Simulator co dwa lata jak w zegarku. FS19, FS22, a teraz FS25 (fakt, tu 3 lata) – czy tu w ogóle coś się zmienia?
Paradoksalnie, ta seria robi wszystko właściwie. Nowe maszyny, nowe technologie rolnicze, lepsze silniki graficzne, większe mapy. Farming Simulator to jedna z nielicznych serii, gdzie każda nowa odsłona rzeczywiście wnosi wystarczająco dużo zmian, żeby uzasadnić pełną cenę.
Czy ma to sens? Tak, ma pełny sens. Technologia rolnicza ewoluuje, więc gra powinna za nią nadążać choć można by było upchnąć to w DLC’ku. Ale chyba jednak wolę to, niż co kilka miesięcy nowe DLC jak w ETS2.

OCENA ODGRZANEGO KOTLETA: 8/10
Przykład tego, jak robić coroczne sequele właściwie.
Need for Speed – Wyścig w Którym Wszyscy Przegrywają

EA z Need for Speed to historia ciągłych prób i błędów. Heat, Unbound, Hot Pursuit Remastered – każda próba odbudowy serii kończy się podobnie: dobry pomysł zrujnowany przez EA-owskie praktyki.
Największy problem NFS to brak konsekwencji. Raz idziemy w stronę symulacji (Pro Street), raz w stronę arcade’a (Hot Pursuit), a raz próbujemy łączyć jedno z drugim (Heat). Brakuje jasnej wizji tego, czym seria ma być.
Czy ma to sens? Nie bardzo. Gdyby EA trzymało się jednej spójnej wizji i rozwijało ją przez kilka odsłon, moglibyśmy mieć kolejną legendę.

OCENA ODGRZEWANIA: 3/10
Dobra podstawa marnowana przez chaotyczne podejście.
Just Dance – Tańcz, Dopóki Nie Padniesz

Ubisoft ma też drugą serię wydawaną co roku – Just Dance. Ale tu sytuacja jest inna. To gra, która z założenia ma być wydawana regularnie, bo jej główna wartość to świeże, aktualne piosenki. Nikt nie kupuje Just Dance 2025 dla rewolucyjnych mechanik – kupuje dla najnowszych hitów z TikToka.
Czy ma to sens? Tak, ma pełny sens. To jak zarzucanie Spotify, że co miesiąc dodaje nowe piosenki. Fakt, boli, że nie otrzymujemy tego w Update’ach… ale to jednak EA. Nie oczekujmy zbyt wiele.

OCENA ODGRZANEGO KOTLETA: 8/10
Tu regularne wydawanie ma uzasadnienie.
Pokémon – Ewolucja czy Stagnacja?

Nintendo i Game Freak z Pokémonami to ciekawy przypadek. Z jednej strony, każda generacja przynosi nowe Pokémony, nowy region, nowe mechaniki. Z drugiej strony, podstawowa formuła pozostaje praktycznie niezmieniona od 1996 roku.
Legends: Arceus pokazał, że seria potrafi się zmienić, ale Scarlet/Violet cofnęły nas znowu do starej formuły – tyle że z bugami, które przypominają wczesne bety.
Czy ma to sens? Tak i nie. Nowe Pokémony i regiony to zawsze frajda, ale seria desperacko potrzebuje technologicznego odświeżenia.

OCENA ODGRZEWANIA: 6/10
Dobre pomysły, słabe wykonanie.
Dlaczego Niektóre „Odgrzewki” Mają Sens?
Nie wszystkie coroczne serie to zło. Ważne jest rozróżnienie między:
Sensownymi sequelami:
- Każda część wnosi znaczące zmiany (nowy Doom, Farming Simulator)
- Zmiana settingu daje świeże doświadczenia (AC po Origins)
- Natura gry wymaga regularnych aktualizacji (Just Dance)
Bezsensownymi kopiami:
- Tylko kosmetyczne zmiany (EA Sports)
- Główne różnice to nowe sposoby monetyzacji
- Brak jakiejkolwiek ewolucji mechanik
Czy Gracze Sami Sobie Zawdzięczają Ten Problem?
Może brzmi to kontrowersyjnie, ale częściowo tak. Dopóki będziemy kupować FIFA co roku, EA nie ma powodu, żeby coś zmieniać. Rynek głosuje portfelami. Wypowiedzi w internecie to jedno, a realne zakupy to drugie.
Assassin’s Creed doskonale to pokazuje – kiedy gracze przestali kupować (Unity była komercyjną porażką), Ubisoft się obudził i zrobił Origins.
Moja Ocena Całego Problemu
Czekając na premierę Doom: The Dark Ages, uświadomiłem sobie, że coroczne sequele nie są z definicji złe. Problem pojawia się wtedy, gdy stają się wymówką dla lenistwa deweloperów i chciwości wydawców.
Najlepszym przykładem są serie, które potrafią się zmienić – Assassin’s Creed pokazał, że można odświeżyć nawet najbardziej wyeksploatowaną formułę. Doom udowadnia, że można wskrzeszać stare marki z zachowaniem ich ducha.
Ale EA Sports? To po prostu żałosne. I najgorsze jest to, że gracze nadal to kupują, więc cykl się nigdy nie skończy.
Może pora przestać narzekać na forum, a zacząć działać? Bo dopóki FIFA sprzedaje się w milionach egzemplarzy, EA nie ma powodu, żeby cokolwiek zmieniać.
A wy co myślicie? Kupujecie co roku te same gry, czy może macie już dość tego cyrku? Dajcie znać w komentarzach!
