Kiedy w kwietniu 2025 roku Varun Mayya, indyjski przedsiębiorca i technolog, ogłosił światu narodziny „pierwszej hinduskiej gry AAA”, internet zaczął się zastanawiać: czy to rewolucja w gaming’u, czy jednak mem, który wymknął się spod kontroli?
Spis Treści
Ambitny plan na podbój świata
Unleash the Avatar (znana również jako Projekt 11A) to produkcja studia Aeos Games, która ma zostać wydana jesienią 2026 roku. Po ośmiu miesiącach intensywnej pracy, 40-osobowy zespół miał dostarczyć projekt, który nie jest tylko grą — to ma być „rewolucja”. Brzmi znajomo? Każdy producent gier na pewnym etapie mówi dokładnie to samo o swoim dziele.
Gra ma być „oświadczeniem intencji indyjskiego przemysłu gier”, które ma konkurować z globalnymi standardami AAA. To szlachetny cel, ale czy można go osiągnąć w czasie krótszym niż potrzeba na stworzenie solidnego moda do Skyrim’a?
Sekiro spotyka Bollywood w slumsach
Najbardziej zabawne w całej sytuacji jest to, że gra wygląda jak klasyczny soulslike, ale rozgrywający się w hinduskich slumsach. To dość surrealistyczne połączenie — walka na śmierć i życie między stertami śmieci i blaszanymi chatami, gdzie główny bohater elegancko przeczesuje włosy podczas uniku, jakby właśnie wyszedł z bollywoodzskiego musicalu.

Ta animacja dodge’a z przeczesywaniem włosów to prawdziwy internetowy skarb. W typowym soulslike’u postać przewraca się, skacze lub ślizga się po ziemi. Tutaj bohater robi unik z gracją tancerza z Bollywood, dbając przy tym o fryzurę. To tak, jakby Sekiro nauczył się choreografii od Shah Rukh Khan’a.
Innymi słowy: wzięli sprawdzony wzór Dark Souls, dodali słonie, sari i kolorowe festiwale (plus slumsy jako bonus), a potem nazwali to „innowacją kulturową”. To trochę jak zrobić pierogi z curry i ogłosić narodziny polsko-indyjskiej kuchni fusion.
Porównania do God of War, Okami i Asura’s Wrath brzmią imponująco na papierze, ale każdy, kto obserwował branż gier wie, że to klasyczny marketing speak. „Nasze indie ma klimat jak Red Dead Redemption!” — słyszał to każdy, kto kiedykolwiek zajrzał na forum deweloperów.
Mem czy masterpiece?
Cała promocja gry ma ten charakterystyczny posmak startup’owego BS-u. Opowieści o „tysiącu skanów”, „mieście marzeń” i „stawianiu Indii na mapie globalnego gaming’u” brzmią jak połączenie TED Talka z prezentacją Kickstarter’a.
Szczególnie urocze są tytuły artykułów promocyjnych: „India’s Game-Changer Sets a New Benchmark”, „Could Redefine Indian Gaming Forever”, czy „Cultural Masterpiece”. To brzmi jak nagłówki wygenerowane przez AI, które karmiono wyłącznie press release’ami z E3.
Realizm vs. marketing hype
Nie żeby była to zła gra z założenia — problem leży w proporcjach między ambicjami a rzeczywistością. Tworzenie gier AAA to proces, który trwa latami i kosztuje dziesiątki milionów dolarów. Największe studia na świecie mają z tym problemy, a tutaj mamy 40-osobowy zespół, który w 8 miesięcy ma stworzyć „rewolucję w gaming’u”.
To nie znaczy, że Indie nie mogą tworzyć świetnych gier — przeciwnie! Ale może warto zacząć od skromniejszych celów niż „redefinition of global gaming”?
Czekamy na premierę
Unleash the Avatar wyjdzie (teoretycznie) jesienią 2026 roku. Do tego czasu będziemy mogli obserwować, czy ambitny mem przerodzi się w prawdziwą grę, czy może dołączy do panteonu projektów, które obiecywały więcej niż mogły dostarczyć.
Jedno jest pewne — jako mem internetowy Unleash the Avatar już wygrała. Zostaje pytanie, czy wygra również jako gra.
Poczekajmy i zobaczymy. W najgorszym przypadku będziemy mieli przynajmniej dobre memy na lata.
Update: Co się ostatnio zmieniło?
Kilka miesięcy po publikacji tego artykułu, prognozy okazały się być trafne. Unleash the Avatar nadal pozostaje w fazie rozwoju, a obiecana na jesień 2026 roku premiera nie została przybliżona żadnymi konkretnymi szczegółami. Studio Aeos Games ujawniło jednak więcej informacji fabularnych – gra ma być nowoczesną interpretacją Ramajany z głównym bohaterem Prince Rana, co może nadać projektowi głębszy kulturowy kontekst niż początkowo sugerowały materiały promocyjne.
Znaczącą zmianą jest ekspansja samej firmy Varun Mayya – Aeos Games obecnie zatrudnia ponad 500 osób na powierzchni prawie 2500 metrów kwadratowych przestrzeni biurowej w Bengaluru, co sugeruje poważne inwestycje w rozwój studia. Mimo to, fenomen memowy związany z charakterystyczną animacją „hair-flip dodge” nadal przyciąga uwagę graczy, którzy aplikują ją do postaci z innych gier jak God of War czy Stellar Blade. Pozostaje więc przy pierwotnej ocenie: jako internetowy mem Unleash the Avatar już odniosła sukces – teraz pozostaje pytanie, czy jako gra dorówna swojej memowej popularności. Do premiery jesienią 2026 roku zostało jeszcze sporo czasu na udowodnienie, że ambitne obietnice można przełożyć na rzeczywisty produkt AAA.
