Jak zapomniany wyścigówka Star Wars stała się nagle najdroższym tytułem na rynku wtórnym
Rynek gier retro przeżył właśnie jeden z najbardziej dramatycznych wzrostów cen w swojej historii. Star Wars: Racer Revenge, gra wydana w 2002 roku na PlayStation 2, skoczyła cenowo z 30-50 dolarów do 300-400 dolarów w ciągu zaledwie kilku godzin. Wzrost o około 1000% w jedną noc. Powodem nie jest jakaś odkryta kolekcjonerska wartość – to efekt uboczny odkrycia nowego exploitu do jailbreaku PlayStation 5.
Co to za gra?

Star Wars: Racer Revenge to sequel Star Wars Episode I: Racer, wydany w 2002 roku na PlayStation 2. Gra opowiada historię Sebulby, który osiem lat po wydarzeniach z „Mrocznego widma” postanawia wziąć rewanż na Anakinie Skywalkerze.
Rainbow Studios (twórcy ATV Offroad Fury) podkręciło formułę względem pierwowzoru, dodając wyścigi na prędkości do 600 mil na godzinę, 22 pilotów, 13 tras na pięciu planetach oraz główną nowość – możliwość niszczenia przeciwników podczas wyścigu.
Tryby gry obejmowały Single Play, Tournament, Time Trials i Versus dla dwóch graczy. Recenzje były mieszane – gra otrzymała średnie oceny, a krytycy opisywali ją jako solidną rozrywkę arcade’ową bez szczególnych innowacji.
W 2015 roku tytuł trafił do cyfrowego PlayStation Store, najpierw na PS3, a następnie na PS4. To właśnie wersja na PS4 stała się później kluczowa dla całej historii.
Limited Run Games i limitowana edycja fizyczna

W październiku 2019 roku Limited Run Games – firma specjalizująca się w wydawaniu limitowanych fizycznych wersji gier cyfrowych – wypuściła pudełkową edycję Racer Revenge na PS4. Zgodnie z modelem biznesowym firmy, wyprodukowano tylko około 8500 kopii w standardowej i kolekcjonerskiej edycji.
Przez kolejne lata gra pozostawała stosunkowo niszowym tytułem. Ceny wahały się od 15 do 50 dolarów za standardową wersję, czasem do 75 dolarów za edycję kolekcjonerską. Był to typowy produkt dla kolekcjonerów Star Wars, bez szczególnego zainteresowania szerszej publiczności.
1 stycznia 2026: odkrycie exploitu
1 stycznia 2026 roku użytkownik o nicku Gezine opublikował na platformie X filmik pokazujący proof of concept nowego exploitu PS5. Na nagraniu widać, jak po wejściu do Hall of Fame w Star Wars: Racer Revenge pojawia się menu debug, a na ekranie wyświetla się komunikat „UwU”.
Dla społeczności hackerskiej był to jasny sygnał – odkryto nowy sposób na jailbreak PlayStation 5 przy użyciu tej konkretnej gry.
Dlaczego akurat ta gra?
Sony od premiery PS5 w listopadzie 2020 roku skutecznie chroniło konsolę przed złamaniem zabezpieczeń. Wcześniejsze exploity zazwyczaj działały tylko na starszych wersjach firmware’u, a aktualizacje systemu lub logowanie do PlayStation Network wymuszały instalację najnowszego oprogramowania, które łatało luki.
Istniał wcześniej exploit „mast1c0re”, który pozwalał na jailbreak przez emulator PS2 w PS5, jednak wymagał cyfrowej gry Okage: Shadow King. Problem polegał na tym, że aby ją pobrać, trzeba było zalogować się do PSN, co wymuszało aktualizację firmware’u.
Star Wars: Racer Revenge od Limited Run Games rozwiązywał wszystkie te problemy. Po pierwsze, gra ma fizyczną wersję na płycie Blu-ray, którą można uruchomić bez logowania do PSN. Po drugie, PS5 ma wsteczną kompatybilność z grami PS4. Po trzecie – gra zawiera błąd w funkcji Hall of Fame, który nigdy nie został załatany od czasu oryginalnego wydania na PS2.
Ten bug pozwala na wstrzyknięcie własnego kodu do konsoli. Ponieważ płyty fizyczne nie mogą być bezpośrednio łatane przez Sony (w przeciwieństwie do wersji cyfrowych), exploit działa na firmware 12.00 PS5.
Dodatkowo, tuż przed Nowym Rokiem w internecie wyciekły klucze ROM PS5. Samo to nie pozwala na jailbreak, ale w połączeniu z punktem wejścia przez Racer Revenge stworzyło kompletne rozwiązanie.
Eksplozja cen na rynku wtórnym

Gdy informacja o exploicie rozprzestrzeniła się po forach i social mediach, ceny na eBay wzrosły dramatycznie w ciągu kilku godzin. Kopie, które dzień wcześniej kosztowały 30-50 dolarów, nagle osiągały ceny 250-300 dolarów. Niektóre wystawiono za 400 dolarów lub więcej. W szczytowym momencie wzrost wynosił około 1000% względem cen sprzed ogłoszenia exploitu.
Sprzedawcy szybko zareagowali na rosnący popyt, podnosząc ceny. Kupujący to przede wszystkim entuzjaści homebrew, społeczność hackerska oraz osoby zainteresowane modyfikacją konsol. Przy zaledwie 8500 wyprodukowanych kopiach, popyt szybko przewyższył podaż.
Reakcje społeczności
Reakcje na sytuację były podzielone. Społeczność hackerska uznała to za przełom – pierwszy niskopoziomowy jailbreak PS5, którego Sony nie będzie mogło łatwo załatać aktualizacją firmware’u. Daje to dostęp do homebrew i nieoficjalnego oprogramowania.
Kolekcjonerzy Star Wars wyrazili frustrację, ponieważ tytuł, który był dostępny jako część kolekcji, nagle stał się trudno dostępny dla zwykłych fanów po przystępnej cenie. Osoby, które chciały po prostu posiadać fizyczną kopię gry ze Star Wars, stanęły przed wyborem: zapłacić znacznie więcej lub zrezygnować.
Sony ma ograniczone możliwości reakcji. Nie można załatać fizycznej płyty, więc jedyną opcją są próby blokowania exploitu w przyszłych aktualizacjach firmware’u. Jednak dla osób posiadających już PS5 z firmware 12.00 i kopię gry, jest już za późno.
Co dalej?
Trudno powiedzieć, jak długo utrzymają się te ceny. Exploit jeszcze nie został oficjalnie wypuszczony publicznie – filmik Gezine’a to tylko proof of concept. Gdy pełna instrukcja jailbreaku stanie się dostępna dla każdego, popyt może wzrosnąć jeszcze bardziej. Albo przeciwnie – gdy wszyscy zainteresowani zdobędą kopie, ceny mogą spaść.
Jedno jest pewne – to jedna z najbardziej absurdalnych historii związanych z cenami gier, jakie widziałem. I założę się, że twórcy z Rainbow Studios w 2002 roku nigdy, przenigdy nie wyobrażali sobie, że ich średnio przyjęta gra o wyścigach podów stanie się kluczem do zhackowania konsoli następnej generacji dwie dekady później.
Taka jest branża gier w 2026 roku. Nigdy nie wiesz, która zapomniana gra nagle stanie się bezcenna. A ja? Będę się trzymał cyfrowej wersji za 5,99 dolara, dzięki bardzo.
