Valve wraca na rynek konsol stacjonarnych z nową Steam Machine. Czy tym razem gigant z Bellevue ma szansę zagrozić dominacji PlayStation? Sprawdzamy, co oferuje nowa konsola i czy Sony powinno się martwić.
Valve ponownie atakuje rynek konsol
12 listopada 2025 roku Valve ogłosiło powrót Steam Machine – kubicznej konsoli do grania w gry PC na telewizorze, której premiera zaplanowana jest na początek 2026 roku. To nie pierwsza próba amerykańskiej firmy – w 2015 roku Valve już próbowało wejść na rynek konsol domowych, ale zakończyło się to spektakularną porażką. Ówczesne Steam Machines sprzedały się w liczbie poniżej pół miliona egzemplarzy w ciągu siedmiu miesięcy.
Ale tym razem sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Sukces Steam Decka zdecydowanie pomógł – Valve sprzedało „kilka milionów” egzemplarzy swojego przenośnego PC-ta, co pokazuje, że firma nauczyła się, jak robić hardware dla graczy.
Co oferuje nowa Steam Machine?
Nowa konsola Valve to prawdziwy technologiczny potwór w kompaktowej obudowie. Steam Machine jest około 6 razy mocniejszy od Steam Decka, celuje w rozdzielczość 4K przy 60 klatkach na sekundę i będzie wyposażony w procesor AMD Zen 4 (6 rdzeni), GPU AMD RDNA 3 (28 jednostek obliczeniowych, 8GB VRAM GDDR6) oraz 16GB pamięci RAM DDR5.
Konsola będzie dostępna w dwóch wersjach – z dyskiem 512GB i 2TB. Co ciekawe, Steam Machine posiada wymienne przednie panele i pasek LED, a z przodu znajdziemy port USB-A oraz slot na karty microSD, natomiast z tyłu DisplayPort 1.4, HDMI 2.0 i ethernet.
Największą zaletą? Steam Machine będzie pierwszą „konsolą” na świecie, która oferuje gry ze Steam, PlayStation i Xbox jako standard, ponieważ mury „ekskluzywności” stają się coraz bardziej rozmyte.
Steam Machine vs PlayStation 5 Pro – bitwa tytanów

Valve nie ukrywa swoich ambicji – nowa konsola ma konkurować z PlayStation 5 Pro, najnowszym dzieckiem Sony. Jak wypada to starcie na papierze?
PlayStation 5 Pro to aktualnie najbardziej zaawansowana konsola na rynku. Oferuje 16,7 teraflopsów mocy GPU (wzrost z 10,23 teraflopsów w podstawowym PS5) i dodatkowe 2GB pamięci RAM DDR5. Dzięki nowemu GPU z 67% większą liczbą jednostek obliczeniowych, ulepszonemu ray tracingowi i skalowaniu AI przez PlayStation Spectral Super Resolution (PSSR), konsola zwiększa wydajność renderowania o 45%.
PS5 Pro kosztuje obecnie 749,99 USD (po niedawnej podwyżce cen), bez napędu dysków i podstawki pionowej. To spora inwestycja, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że standardowe PS5 kosztuje 549,99 USD.
Steam Machine jeszcze nie ma oficjalnej ceny, ale analitycy przewidują koszt odpowiadający średniej półki gamingowego PC. Jeśli Valve wyceni konsolę konkurencyjnie, może to być prawdziwy przełom.
Największa przewaga Valve: cała biblioteka Steam
Tutaj PlayStation ma poważny problem. Platforma Steam ma ponad 40 milionów aktywnych użytkowników dziennie, a gracze posiadają już ogromne biblioteki gier. Steam Machine pozwoli im zagrać we wszystkie te tytuły na wielkim ekranie, bez konieczności kupowania nowych kopii.
To zupełnie inna strategia niż konkurencja. Podczas gdy Sony i Microsoft walczą o ekskluzywności i zamknięte ekosystemy, Valve stawia na otwartość – Steam Machine działa na SteamOS (oparty o Linux), ale można na nim zainstalować własne aplikacje lub kompletnie inny system operacyjny.
Rynek konsol – czy jest miejsce dla Valve?
Spojrzenie na obecny stan rynku pokazuje, jak trudne wyzwanie czeka Valve. PlayStation dominuje na globalnym rynku konsol z 45% udziałem, Nintendo trzyma drugie miejsce z 27%, a Xbox ma 23%.
PlayStation 5 sprzedał się w 80,3 milionach egzemplarzy na całym świecie (stan na wrzesień 2025), podczas gdy Xbox Series X|S osiągnął około 30 milionów. To pokazuje, jak silna jest pozycja Sony.
Ale są również pozytywne sygnały. Globalny rynek konsol do gier ma osiągnąć wartość około 112,74 miliarda USD do 2034 roku, z przewidywanym wzrostem na poziomie 5-8% rocznie. Rynek rośnie, co oznacza, że jest miejsce dla nowych graczy.
Werdykt: Czy Steam Machine ma szansę?

Szczerze? To będzie ciężka bitwa. PlayStation ma wszystko – 45% udziału w rynku, kultowe ekskluzywności jak Spider-Man, God of War czy The Last of Us, oraz ugruntowaną pozycję w świadomości graczy.
Ale Valve ma kilka asów w rękawie:
1. Biblioteka Steam – miliony graczy mają już setki gier, nie będą musieli kupować ich ponownie
2. Otwartość systemu – możliwość instalacji Windows i uruchamiania dowolnego oprogramowania
3. Doświadczenie z Steam Deckiem – firma wie już, jak robić sprzęt dla graczy
4. Konkurencyjna cena – jeśli Valve wyceni konsolę poniżej PS5 Pro, może przyciągnąć wielu graczy
5. PC Game Pass i inne serwisy – dzięki otwartości można zainstalować Xbox Game Pass, Epic Games Store i inne platformy
Największym zagrożeniem dla Steam Machine nie jest PlayStation, ale… sam rynek. Xbox sprzedaje się słabiej rok do roku od kilku kwartałów, a PlayStation odnotował jedynie skromny 1% wzrost czasu gry, mimo że sprzedaż PS5 idzie w tempie PS4. Rynek konsol traci impet.
Podsumowanie
Czy Steam Machine pokona PlayStation? Raczej nie w najbliższych latach. Sony ma zbyt silną pozycję, zbyt wiele ekskluzywności i zbyt lojalne grono fanów. Ale czy może zagrozić? Zdecydowanie tak.
Steam Machine nie musi wygrywać „wojen konsolowych” – wystarczy, że znajdzie swoją niszę. Gracze PC, którzy chcą wygodnie grać na kanapie. Posiadacze Steam Decka szukający mocniejszej wersji domowej. Entuzjaści, którzy cenią otwartość i swobodę.
Valve zawsze było nietypową firmą – i właśnie to może być ich największą przewagą. Podczas gdy Sony i Microsoft trzymają się sprawdzonych schematów, Valve eksperymentuje i innowuje. A historia pokazuje, że czasami to właśnie innowatorzy zmieniają rynek.
Premiera Steam Machine w pierwszej połowie 2026 roku pokaże, czy Valve może powtórzyć sukces Steam Decka. Jeśli tak, Sony może mieć powody do niepokoju. Jeśli nie – będzie to kolejna lekcja, że rynek konsol to najtrudniejsza arena w świecie gier.
